Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 września 2016

Moja robótkowa biblioteczka

       W poprzednim poście pisałam o różnorodności czółenek dostępnych na naszym rynku. Jak słusznie zauważyła Danusia w mojej kolekcji brakuje jeszcze drewnianego. Myślę że w niedługim czasie zostanę szczęśliwą posiadaczką takiego cudeńka.
         Skoro wiemy przy pomocy jakiego narzędzia koronka frywolitkowa jest najpiękniejsza to pora pomyśleć o wyborze wzorów. Wiem, że w internecie jest mnóstwo dostępnych wzorów. Mniej lub bardziej legalnych. Jednak fajnie jest mieć na półce choć jedną książkę. Przynajmniej ja lubię do nich wracać. Oglądam je po raz setny, a może tysięczny i planuję co bym jeszcze zrobiła. 
        W swoich zborach posiadam pięć książek o tej tematyce.  Tylko "Frywolitkowe skarby" wydane są po polsku. Pozostałe pozycje są w języku: angielskim, niemieckim i francuskim. Na szczęście jest w nich "pismo obrazkowe" co pozwala mi na swobodne czytanie wzorów. Chciałabym zaproponować Wam cykl recenzji frywolitkowej literatury. Oczywiście opisywać będę tylko książki, które posiadam. Może zechcecie skorzystać z moich przemyśleń.


       Wydawać by się mogło, że moja robótkowa biblioteczka zawiera tylko książki o frywolitce. Nic bardziej mylnego.  W swoich zbiorach posiadam dwie pozycje dotyczące hardangera. Jest książka o szydełkowaniu (kupiłam ją z myślą o nauce tej techniki. Niestety skończyło się na dobrych chęciach.) i najstarsza pozycja w moich zbiorach to "Ściegi na drutach". 


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 23 marca 2014

Prezentowo

       Zgodnie z obietnicą nadeszła pora pochwalić się wspaniałymi prezentami jakie otrzymałam na ostatnim spotkaniu robótkowym. Mogę śmiało napisać iż liczba 13  przewijająca się co jakiś czas przez moje życie (nawet podpisuję się jako Małgoś 13). Tym razem też mnie dopadła. Los który wyciągnęłam takowy miał numer. Autorką cudów kryjących się w torebce była Danusia . Zobaczcie co otrzymałam.
       Cudowna broszka. Ręcznie utkana z koralików


       Decoupagowe jajo, które wywiozłam w plener. Na tle zieleni tulipanki ślicznie się prezentują.




       Była też decoupagowa zakładka na końcu której znajdowała się dziurka i szeptała mi do ucha " zrób mi frywolitkowy ogonek". Dwa razy nie trzeba mi powtarzać. Chwyciłam czółenka, nawinęłam nitkę (Scherzer Hakel nr 10) i wysupłałam kwiatuszek.


       To nie wszystkie wspaniałości, bo od Tereski na chłodne dni otrzymałam twarzowy zamotek. Na zdjęciu w rolę modelki wcieliłam się Ja we własnej osobie.


       Danusiu i Teresko stokrotne podziękowania za cuda jakie dla mnie stworzyłyście. Jestem bardzo szczęśliwa, że mam tak cudowne koleżanki. 
Dziękuje bardzo za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam wiosenne kwiaty i zapraszam ponownie.



środa, 4 grudnia 2013

Otulacz

       Witam, dziś dla odmiany i odpoczynku od frywolitek jako taki przerywnik otulacz, ocieplacz lub jak kto woli szykogrzej wykonany na drutach.
       Pewnego dnia przyszło do mnie moje duże dziecko i pyta "mamo masz trochę wolnego czasu"???? Ja i wolny czas niemożliwe, ale synu mów o co chodzi i tak powoli po nitce do kłębka okazało się że mój Maciej chce coś ciepłego na szyję.  Co mi pozostało kupić nici, i dłubać, bo wzór wybrało dziecko. Oto efekty:

 
     Druty w ręku trzymam rzadko, ale chyba nieźle wyszło. Poniżej otulacz w całej okazałości

 
    Wzór to geometryczne romby i pochodzi z Burdy Specjal 330 wzorów dziewiarskich. Bardzo prosty w wykonaniu i sympatyczny w pracy. Dla porównania  zdjęcie prawej i lewej strony ocieplacza. Jak dla mnie schemacik wszechstronny. Można nosić obustronnie.


       Jest mi niezmiernie miło powitać Anię S w gronie obserwatorek mojego bloga. Rozgość się proszę i zostań na dłużej.
       Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.

piątek, 26 października 2012

Aniołek i chusta Erich Engeln C

       Rok temu kupiłam nici z przeznaczeniem na kamizelkę. Wzorek wypatrzyłam w necie, chwyciłam druty  i ochoczo zabrałam się za dłubanie. Niestety efekt nie był zadowalający. Kamizelka nigdy nie miała swojej premiery, a po przeleżeniu na półce doszłam do wniosku, że ją spruję i zrobię inną. Nic mi nie przychodziło do głowy. Nici fajne, ale dość grube i w moteczku  troszkę mało metrów (nici Rozetti Sarayli, w 10 dag tylko 180m). Dumałam i dumałam coś zaczynałam  i prułam. Za każdym razem dochodziłam do wniosku, że nici mi nie wystarczy. W końcu postanowiłam, że zrobię kolejną chustę z serii Erich Engeln C. Jest ona najmniejsza, bo ma tylko 100 rzędów. A tu jak pech to pech nici przybrakło, a miałam ich 30deko. Na szczęście główny wzór udało się skończyć, a brak 3 rzędów jest mało widoczny.
Ramiona chusty skrzyżowałam i upięłam z tyłu i wygląda   prawie jak wymarzona kamizelka.


       Mój aniołek już nakrochmalony i wyprasowany. Stoi teraz dumnie i oczekuje na zbliżające się Święta. Bardzo mi się on podoba. W wolnej chwili wyszyję kolejnego by ten nie był sierotą.


       Dziś jadąc do pracy natknęliśmy się na pasące się stado żubrów. Widok niesamowity. Na szczęście zwierzęta stały w bezpiecznej odległości od drogi. Szkoda tylko, że zdjęcie nie jest najlepszej jakości. No cóż miałam przy sobie tylko komórkę.

wtorek, 18 września 2012

Chusta Erich Engeln A

      Pomalutku, powolutku mój dorobek robótkowo - drutowy się powiększa. Trzecia chusta została już ukończona. Wzór jest autorstwa Erich Engeln A. Popularnie nazywany chustą biblioteczną. Z tej serii to już moja druga praca. Wzorki bardzo przyjemnie się robi, choć ostatnie rzędy zajmują sporo czasu ze względu na dużą ilość oczek w jednym rzędzie.
       Nadchodzące chłodne jesienne i zimowe dni już mi nie są straszne, ponieważ mogę się owinąć ciepłą i mięciutką chustą i marzyć o słoneczku i wiośnie.


       By tradycji stało się zadość troszkę danych technicznych: nici Angora de Lux ( moher 70%, akryl 30%). Zużyłam około 1,5 moteczka o wadze 100g. Nici zakupione zostały w sklepie e-dziewiarka. Długość chusty 90 cm, a obwód mierzony po zewnętrzym brzegu 7,8 metra.

czwartek, 6 września 2012

Chusta Erich Engeln B

       Druga chusta w moim drutowym dorobku zakończona. Wzór to Erich Engeln B popularnie nazywany chustą gałęziową. Pracę wykańczałam na sobotnim spotkaniu robótkowym. Tam też chusta miała swoją premierę i po raz pierwszy została obfotografowana.


        W niedziele ją uprałam, zblokowałam i gotowe. Wprawdzie przy blokowaniu zajęłam pół podłogi w pokoju u dzieci, ale czego się nie robi dla swojej pasji. Dziś chusta cieszy swoją właścicielkę czyli moją mamę.

       Troszkę danych technicznych: nici Angora Special Alize cieniowane, druty nr 5, długość chusty 82 cm, obwód mierzony na zewnątrz to około 4 metry i mój rekord.... Proszę o werble i fanfary. W ostatnim rzędzie miałam na drutach 591 oczek.
       Jak wracać do drutów to w wielkim stylu. Dziś na drutach nam już kolejną chustę tym razem Erich Engeln A.
       Witam serdecznie nowe obserwatorki Anię121971 i Anę.

niedziela, 22 lipca 2012

Robótkowe spotkanie

      Wczoraj odbyło się kolejne robótkowe spotkanie. Ciepełko i słoneczko sprzyjały, dlatego czas spędzałyśmy na świeżym powietrzu korzystając z uprzejmości Marii, która ugościła nas na swojej działce.

       Czas płynął nieubłaganie, a my dziergałyśmy, zajadałyśmy smakowite przekąski i nie mogłyśmy się nacieszyć swoim towarzystwem. Różnica wieku nie grała tu roli. Wszystkie bawiłyśmy się świetnie.
       Małgosia przyniosła wydzierganego na drutach krasnala, który wzbudził ogólny zachwyt.

       Ja od Tereski dostałam gazetki . W domku je przejrzałam i wiem, że zamieszczone w nich wzory wykorzystam w swoich pracach. Teresko dziękuję Ci bardzo.
       We czwartek otrzymałam zamówione w e-dziewiarca włoczki.

       Sobotnie spotkanie było dobrym momentem na rozpoczęcie dziergania nowej chusty. Ma to być wzór Erich Engeln Trachtentuch A popularnie nazywany biblioteczną. Jak na razie wygląda ona tak:

       Niestety nie mogę jej mocniej naciągnąć, bo druty są zbyt krótkie. Jeszcze kilka rzędów i trzeba będzie zmienić je na te z dłuższą żyłką. Z niebieskiej włóczki powstanie chusta dla mojej mamy.
Dziękuję  wszystkim kobietkom za mile spędzone popołudnie. Następne spotkanie planowane jest na 1 września.

środa, 30 maja 2012

Chusta

       Postanowiłam przeprosić się z drutami. Długo się do tego zbierałam, aż wreszcie nadszedł ten dzień.
Podziwiałam na blogach wspaniałe szale i chusty wykonane tą techniką. Mi było pod górkę. Chęci i owszem nawet bywały, ale nie bardzo mi wychodziło i szybko się zniechęcałam. Aż do momentu kiedy to na jednym ze spotkań robótkowych poznałam Tereskę. Pokazała mi bardzo prosty wzorek, a zarazem efektowny oraz sposób wykonania chusty. Teraz było już z górki. Na drutach rządków szybko przybywało i w niedługim czasie praca została ukończona. Potem pranie, blokowanie ( miejsce idealne to podłoga na której rozłożyłam ręczniki upięłam szpileczkami ) i gotowe.
W ostatnim rzędzie miałam 373 oczka. Szerokość chusty 190 cm, a długość 1m. Tak mi się ten powrót do robienia na drutach spodobał, że zaczęłam dziergać szal.
Zbliżenie wzoru
      Jeśli odwiedzą mój blog "drutomaniaczki" chętnie skorzystam z wszelkich uwag, by w następnych pracach nie popełniać błędów.