czwartek, 30 marca 2017

Słoiczek - żarłoczek

       Witam serdecznie. W tym miesiącu po raz kolejny jestem spóźniona z pokazaniem  swojego Tusalowego słoiczka. Teraz szybciutko to nadrabiam. Zbyt wiele niteczek nie przybyło, ale zgodnie z regułą zabawy "małego żarłoka"  należy pokazać światu. To też czynię.



Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.


piątek, 17 marca 2017

Wiosna 2017 - III

       Tydzień za tygodniem szybko mija. W takim tempie przybywa też Renukowej serwety. Całkiem niedawno chwaliłam się Wam drugim rządkiem, a tu proszę piąte okrążenie już gotowe. Jak na razie wszystko jest dziecinnie łatwe. Zobaczymy co się zadzieje około rzędu dziewiątego i kolejnych. Mam nadzieję, że dalsze okrążenia nie przysporzą mi problemów.


       Brzegi lekko się podwijają do góry Wygląda to jak mini miseczka.. Kolejne rzędy powinny swym ciężarem wszystko ładnie wygładzić.


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 5 marca 2017

Karteczkowa wymianka kwiatowa - bratki

       Nadeszła pora na podsumowanie karteczkowej wymianki kwiatowej. Czarna Dama wybrała na luty bratki. Ja oczywiście ze swej natury jestem tradycjonalistką i postawiłam na haftowaną kartkę. Poleciała ona do Basi.



Ja dostałam cały bukiet bratków od Adrianny



       Oprócz karteczki dostałam całą kolekcję pięknych papierków. Adrianno dziękuję Ci bardzo za te prezenty.


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 26 lutego 2017

TUSAL-owy słoiczek

       Witam serdecznie. U mnie za oknem szaro buro i ponuro. Rano była zima, a teraz pada deszcz i wielka chlapa. Jednak plusem takiej pogody jest czas na robótki. 
       Zgodnie z regulaminem TUSAL-owej zabawy najpóźniej dziś muszę pokazać przyozdobiony przeze mnie słoiczek techniką rękodzieła bliską mojemu sercu. Nikogo chyba nie zaskoczę tym, że postawiłam na frywolitkę. Wykorzystałam wiosenne kwiatki które wcześniej pokazywałam.


        Słoiczek z założenia miał być funkcjonalny dlatego nakrętka została przerobiona na igielnik.


       Wzory kwiatów są mojego autorstwa. Do ich przygotowania wykorzystałam podwójny pikotek którego nauczycie się z  tego kursu.
       Na dzień dzisiejszy przypada lutowy nów, a w moim słoiczku troszkę niteczek przybyło.



Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

piątek, 24 lutego 2017

Wiosna 2017 - II

       Dziś przychodzę do Was z kolejnym rządkiem Renulkowej serwetki Wiosna 2017. Schemacik bardzo prosty więc trzask, prask i gotowe drugie okrążenie. Kiedy dojdę do dziesiątego rzędu to tępo frywolenia ulegnie znacznemu spowolnieniu. Na razie tym się nie martwię tylko czekam na trzeci rządek.



Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.


piątek, 17 lutego 2017

Wiosna z Renulkiem

       Zgodnie ze świecką tradycją Renulek po raz kolejny zaprosił do wspólnej zabawy. Oczywiście będziemy frywolić serwetę pod nazwą "Wiosna 2017". Raz w tygodniu Renia na swoim blogu będzie prezentowała schemat kolejnego rządku, a dla  niecierpliwych przygotowany jest wzór całej serwetki. Po szczegóły jak i zdjęcie gotowej pracy zapraszam TU.
       Ja nie mogłam oprzeć się urokowi tej cudnej serwetki. Szybciutko przejrzałam zapasy kordonka i zdecydowałam się na beżową Aidę 20. Pierwszy rządek już gotowy.


Zobaczcie jakie to maleństwo. Ile jeszcze jest wolnego miejsca na mojej dłoni.


Teraz cierpliwie czekam na rozpiskę kolejnego rzędu.

Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.


niedziela, 5 lutego 2017

Tajemniczy Ogród 2

       Witam serdecznie w niedzielne popołudnie. Na blogu dawno nie gościły krzyżyki, a ostatnio troszkę haftowałam. Zatem pora na kolejną prezentację Tajemniczego Ogrodu M. Powell-a. Mam wyszyte prawie dwie strony z sześciu. Zaczynając pracę nad tym obrazkiem nie zakładałam terminu jego zakończenia. Zatem nic mnie nie pogania i śpieszyć się nie muszę. 


       Kilometry backstitchy, które na początku pracy mnie przerażały okazały się nie takie straszne. Może dlatego że wyszywam je na bieżąco. Etapy haftu dokumentowałam i mogę Wam pokazać jak mój ogródek powstawał.





Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.