piątek, 15 sierpnia 2014

Wachlarzowa bransoletka

       Do kolczyków którymi chwaliłam się w poprzednim poście dorobiłam bransoletkę. Wzorek wachlarzy jest autorstwa Coriny Meyfeld's.



         Czy pamiętacie TEN post ??? W którym się chwaliłam swoimi czółenkami i pisałam że ciągle mam ich za mało. Już wyjaśniam. Supłanie tej bransoletki rozpoczęłam od wykonania środkowego elementu. Nitkę odcięłam, a końcówkę schowałam. I zaczęło się kombinowanie jak powinny wyglądać boki. Koncepcji było kilka ( niestety z tego etapu pracy fotek brak). W końcu postawiłam na prostotę czyli odwrócone kółeczka, które robiłam po obu stronach wachlarza jednocześnie. Wykorzystując przy tym cztery czółenka. 


       Nitki troszkę się plątały, ale nie było tak źle. Najważniejsze, że jestem zadowolona z efektu końcowego.


Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam różę z mojej działki i zapraszam ponownie.

niedziela, 10 sierpnia 2014

Wachlarzowe kolczyki

       Witam serdecznie w te niedzielne popołudnie. Upały zelżały i dały troszeczkę od siebie odpocząć. Wróciła nawet chęć do frywolitki. Najnowsze i jeszcze cieplutkie kolczyki powstały wg projektu Coriny Meyfeld's.


       Kolczyki są niewielkie bo jak widać na zdjęciu mieszczą się oba na dłoni. Mierząc razem z biglem mają 6 cm. Wykonałam je kordonkiem Aida Anchora 20 w kolorze khaki, koraliki TOHO 11 Metallic Hematite zakupione w sklepie u Jolinki i  na dokładkę dwa kryształki Swarovskiego.




       Prawda, że kolczyki pięknie się prezentują na serduszku, które uszyła Beatka z Leniuszkowa.
       Witam serdecznie nowe obserwatorki:  AnięT i Annettę. Rozgośćcie się proszę i zostańcie ze mną na dłużej.
Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
 Przesyłam Wam fotkę pracowitego bączka, który przysiadł na słoneczniku i zapraszam ponownie.


czwartek, 31 lipca 2014

Lipcowa wymianka karteczkowa

       Witam serdecznie w ten upalny dzień. Za oknem czyste błękitne niebo, a termometr w cieniu pokazuje 32 stopnie. Żar z nieba i tylko ochłody mi potrzeba.
       Jak wiecie biorę udział w zabawie organizowanej przez Czarną damę w wymiankę karteczkową. Tematem na lipiec były motyle. Oto moja interpretacja.


       Karteczka w ubiegłym tygodniu powędrowała do Ani, a mnie pozostaje mieć nadzieję, że  już dotarła i się podoba.
       Ja natomiast otrzymałam piękne składane pudełeczko od Ani T. Dziękuję bardzo.

       Prace pozostałych uczestniczek możecie obejrzeć u Czarnej Damy na jej blogu.
 
Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam letnie kwiaty i zapraszam ponownie.





środa, 23 lipca 2014

Pudełko z recyklingu

       Ogarnęło mnie totalne lenistwo. Praktycznie nie robię nic. Oczywiście dotyczy to moich robótek. Czasami tak od niechcenia tworzę jakieś małe drobiazgi.
       W sklepie Pod Wiatrakiem wypatrzyłam urocze pudełko z okienkiem. Kosztowało całe 2 zł. Żal było nie kupić. Wyszyłam obrazeczek z moimi inicjałami i akcesoriami robótkowymi i tak oto pudełko z recyklingu dostało drugie życie, a ja miejsce na przechowywanie  czółenek, których systematycznie przybywa, a ja mam wrażenie, że ciągle mam ich zbyt mało.



       W tle widać igły, od których zaczęłam swoją przygodę z frywolitką. Obecnie ich nie używam. 


       Wakacyjne lenistwo dopadło też moją psinę. 


Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam letnie kwiaty i zapraszam ponownie.


czwartek, 26 czerwca 2014

Frywolitkowa zawieszka

       Witam serdecznie, dziś ma swój debiut moja najnowsza frywolitkowa robótka. Odrobina cieniowanego kordonka w połączeniu ze szklanym lampworkiem i powstała zawieszka w sam raz na letnie dni. Wprawdzie jest to maleństwo tak na oko jakieś 5,5 centymetra.





       Witam serdecznie nowe obserwatorki: Eugenia Maru i Renatę WalczakRozgośćcie się proszę i zostańcie na dłużej.

Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam różę z mojej działki i zapraszam ponownie.


niedziela, 1 czerwca 2014

Kartki

       Witam serdecznie, w te niedzielne deszczowe popołudnie. Dzisiejszy post będzie poświęcony karteczkom współczesnym i tym troszkę nadszarpniętych zębem czasu.
       Jak wiecie bawię się u Czarnej Damy w wymiankę 12 kartek na 12 miesięcy. Tematem przewodnim na maj były kwiaty. Tym razem postawiłam na wyszywaną pocztówkę. Poleciała ona do Eluni.


       Do mnie przyleciała karteczka od Anny T.


       Lidko dziękuję bardzo za zorganizowanie wspaniałej zabawy, a już 8 czerwca koleje wyzwanie.
       Było współcześnie pora na odrobinę historii. W swoich zbiorach posiadam dwie karteczki, które pochodzą z początku ubiegłego wieku. Tak, tak prawdziwe stulatki z malutkim haczykiem. Nie wiem jaką miały historię i w jaki sposób znalazły się w moim domu. Są lekko podniszczone i nadszarpnięte zębem czasu. Mimo to są piękne. Oglądając je proszę zwróćcie uwagę na daty, pieczątki pocztowe (na jednej po rosyjsku), oraz na wymienione w treści miejscowości. Nadawcy jak i adresaci tych kartek zapewne już nie żyją więc chyba nie naruszę zbytnio tajemnicy korespondencji publikując ich treść.



Witam serdecznie Nati B w gronie obserwatorek. Proszę rozgość się i zostań ze mną na dłużej.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

poniedziałek, 19 maja 2014

Wiosenny mix

       Witam serdecznie. Od dwóch tygodni nie zaglądałam na bloga, a mam wrażenie że to była wieczność. Na szczęście nie zdążył on porosnąć kurzem. Dużo się działo. Na szczęście wszystko wraca do normy. Robótkowo niewiele przybyło. Przez ten czas dłubałam jedynie Renulkową serwetkę. Siedem rządków już zrobione i napoczęty ósmy. Robótka na sesję fotograficzną powędrowała w plener.


       Przeglądając blogi pozostawiam swój ślad w postaci komentarzy. Wszystkie tak robimy. Jednak mnie czekała miła niespodzianka. U Janeczki mój wpis miał okrągły numerek 15000. Z tej okazji dostałam urocze prezenciki. Janeczko bardzo dziękuję Ci za nie. Tym bardziej się cieszę że są wykonane w technikach całkowicie mi obcych.


       Było robótkowo, a teraz całkowita zmiana klimatu. Tadam, tadam fanfary. Ogłaszam wszem i wobec, że rozpoczęłam tegoroczny sezon przetworów owocowo - warzywnych. Na początek konfitura z rabarbaru i mięty. 

Składniki:
1 kg rabarbaru
0,5 kg cukru
20 listków świeżej mięty (ja dałam 30, a mięta jest delikatnie wyczuwalna)
40 ml rumu

Przygotowanie:R
Rabarbar umyć, osuszyć, obrać i pokroić na 1 cm kawałki. Wrzucić do rondla i zasypać cukrem, dokładnie wymieszać. Postawić na kuchenkę. Doprowadzić do wrzenia (co chwilę mieszając), wyłączyć, zdjąć pianę i ostudzić. Ostudzony rabarbar ponownie włączyć i gotować na średnim ogniu 20-30 min. W tym czasie miętę umyć, osuszyć i drobno pokroić. Dodać rum, miętę, wymieszać, pogotować jeszcze 5 minut. Gorące konfitury przekładać do słoików, mocno zakręcić i postawić do góry dnem. Oryginalny przepis znajdziecie (TU).
Smacznego

Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam porcję wiosennych kwiatów i zapraszam ponownie.