Od dawna nie pokazywałam postępów w supłaniu Renulkowej serwety Wiosna 2017. Powód jest proty. Po prostu frywolenie kolejnych rzędów szło mi bardzo opornie. Nie mogłam się zmusić by wziąć do ręki moje ukochane czółenka. Niestety czasami tak bywa. Bo kiedy mamy w życiu trudne chwile to przyjemności schodzą na dalszy plan. To co sprawiało nam wielką frajdę wydaje się niepotrzebne i zbędne. Wszystko nabiera innych wartości. Powoli podnoszę się i wracam do moich niteczek.
Dziś pokazuję jeszcze cieplutki bo tylko co ukończony dziewiąty rząd. Oczywiście nie obeszło się bez wycinania kawałka wzoru, ale to moje gapiostwo gdyż opuściłam jednego ananaska i nożyczki poszły w ruch. Dwie nitki przecięte, potem wiązanie i ponowne supłanie, a koniec był bliski. Na szczęście wszystko jest jak należy. Proszę bardzo oto Renulkowa Wiosna 2017.
Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Zapraszam ponownie.