Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frywolitka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 grudnia 2020

Bombkowy cd.

        Święta są tuż za rogiem. Najwyższa pora na na premierę ostatnich w tym roku frywolitkowych bombek. To uzupełnienie kolekcji zaprezentowanej w poprzednim poście. 

       Dla przypomnienia średnica 5,5 centymetra, kordonek Aida Anchora 20.






Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

sobota, 28 listopada 2020

Frywolitkowe bombki 2020

        Święta coraz bliżej więc chyba już czas na pokazanie tegorocznych frywolitkowych bombek. Tym razem niewielkie bo 5,5 centymetra średnicy. Wszystkie bombki czerwoniutkie ubrane w białe gatki.






Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.



piątek, 6 listopada 2020

Frywolitkowa choinka

        Dziś przychodzę do Was z frywolitkowymi choineczkami, są malutkie i urocze. Wzorek jest bezpłatny wystarczy troszkę chęci by odnaleźć go w necie. Jego autorka jest Mai Mai Kaito.

W zieleni:


W bieli:


W duecie:


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.


niedziela, 18 października 2020

Zakładka

       Witam serdecznie.Oto najnowsza zakładka. Nie jestem w stanie policzyć która to już z kolei wykonana według wzoru Mary Konior. Kordonek mój ulubiony czyli Lizbeth 20 - nr 137.


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

piątek, 3 stycznia 2020

Taca z recyklingu

       Ostatnio bardzo modne jest przywracanie życia starym rzeczom. Oto moja wersja starej - nowej tacy przyozdobionej frywolitką. Wzór pochodzi z książki S. Schwenke "Occhi - Tatting - Frivolite Spitzen - Kreationen".





Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

sobota, 28 września 2019

W brązach

       Witam serdecznie po długiej nieobecności. Pora na nowy projekt czyli frywolitka w wersji użytkowej. Mini serwetka, a właściwie cztery rzędy z dwunastu. Do tego ramka z recyklingu i obrazek gotowy. Wzór J. Stawasza z książki "Frywolitkowe skarby" - serwetka XI.




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

niedziela, 4 listopada 2018

       Sezon frywolitkowych śnieżynek 2018 uważam za otwarty. Na dobry początek skorzystałam ze wzorów: Agnieszki Bojrakowskiej - Przeniosło, Ewy M., oraz Aki's - tatting.




     
 Do wspólnej fotki śnieżynki przysiadły na trawie.


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

środa, 27 czerwca 2018

Czerwone kolczyki

       Kolczyki musiały swoje odleżeć by dziś zabłysnąć na blogu. 




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

niedziela, 25 marca 2018

Frywolitkowe kolczyki

       Witam serdecznie w te niedzielne popołudnie. Dawno nie gościły na moim blogu frywolitkowe kolczyki. Pora to zmienić. Poniżej najnowsza frywolitkowa praca. Kordonek Lizbeth, projekt i wykonanie własne.




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

wtorek, 6 marca 2018

Opinie o czółenkach do frywolitki 2

       W ostatnim czasie moja kolekcja czółenek się powiększyła o trzy sztuki (Mam ich już 23). Oczywiście musiałam nimi troszkę pofrywolić i dziś pragnę podzielić się z Wami moją opinią o nowych nabytkach. Opinie o pozostałych czółenkach z mojej kolekcji przeczytacie TU.


Na początek najnowszy nabytek czyli metalowe czółenko.


       Wydawało się iż będzie to  coś wspaniałego. Ósmy cud Świata. Szczególnie biorąc pod uwagę jego cenę - 50 zł. Niestety w miarę pracy nim zmieniałam zdanie.
- Czółenko w środku było bardzo brudne. Wręcz czarne, to chyba pozostałości po zgrzewaniu jego elementów.
- Przy nawijaniu nitki brakowało mi charakterystycznego kliknięcia (czubki się nie stykają). Pracując nim trzeba mocno uważać by nie wypadło z ręki, grozi to natychmiastowym rozwinięciem kordonka.
- W momencie gdy chcemy rozprostować skręcony kordonek jest problem. Nitka samoczynnie rozwija się z czółenka.
- Otwory nadają czółenku wiele uroku. Opuszki palców idealnie się w nie wpasowują. Jednak mam wrażenie że ciągłe dotykanie nitki może ją brudzić. Szczególnie jeśli pracujemy z białą.
- Jest dość ciężkie. Dla mnie to nie problem.
- Tylna część czółenka jest szeroka i góra z dołem się nie styka. Utrudnia mi to powrót nitki. Muszę wykonywać zamaszyste ruchy by nitki mi się nie zahaczały
Oczywiście poza wadami dostrzegłam też pozytywy.
-  Trzymając czółenko w dłoni nabiera ono temperatury ludzkiego ciała i daje wrażenie że jest podgrzewane.
- Pomimo niewielkich rozmiarów 5 cm długości mieści się w nim sporo nici.
     
  Pora przejść do kolejnych czółenek. 


       Kupiłam ja na OLX. Popularnie są nazywane „czółenka Pana Kazimierza”.  Cena 20 zł.
W 100% wykonane są z drewna – ekologiczne i biodegradowalne. Długość 6,5 cm
- Bardzo lekkie.
- Dobrze leżą w dłoni, a opływowy kształt ułatwia supłanie koronki.
- Kolory czółenek są różne w zależności z jakiego gatunku drzewa są wykonane.
- Mieści się sporo nici, choć nawijanie jest uciążliwe – to jedyna wada jaką znalazłam. Można poradzić z tym sobie w bardzo prosty sposób. Wystarczy przez stykające się czubki przeciągnąć pilniczkiem do paznokci.
- Nie ma problemu z rozwijającym się kordonkiem.
       Jak dla mnie to faworytem są drewniane czółenka. Metalowe pomimo że ładne to za taką cenę należy wymagać zdecydowanie więcej. Producent sprzedając swój towar powinien o niego zadbać. Bo jakość wykonania świadczy o wykonawcy.

Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

piątek, 2 marca 2018

Chwalę się

      Pozwólcie że dzisiejszy post będzie poświęcony moim najnowszym skarbom.
       Za udział w akcji "Z zakładką do autobusu" organizowanej przez pasmanterię HaftiX dostałam piękną lnianą torbę. Bardzo przydatna w dobie gdzie za reklamówki trzeba płacić. Oczywiście z napisem który oddaje wszystko co uwielbiam robić.


Przy okazji nabyłam nitki do moich nowych frywolitkowych projektów.


       Skoro kordonek jest to i nowe czółenko by się przydało. Przyłączyłam się do grupowego zamówienia na FB i mam pierwsze w mojej kolekcji metalowe czółenko. Za kilka dni je przetestuję i podzielę się z Wami moimi spostrzeżeniami.


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

czwartek, 15 lutego 2018

Czerwona zakładka

       Oto ostatnia frywolitkowa zakładka jak wyszła spod moich czółenek. Wzór pochodzi z książki Agnieszki Bojarskiej - Przeniosło " Frywolitki biżuteria, ozdoby, dekoracje".





Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

czwartek, 18 stycznia 2018

Zakładki

       Dziś pora na pokazanie kolejnych frywolitkowych zakładek. Wprawdzie wykonane w ubiegłym roku ale. Właśnie zawsze jest jakieś ale. Zielona zakładka bardzo szybo znalazła się w swoim nowym domu z cieniowaną było gorzej, a właściwie jest źle. Bo choć przekazałam ją "pocztą pantoflową" to do dnia dzisiejszego nie dotarła do koleżanki. Bidulkę miał kolega zawieść i oddać do rąk własnych Halince, ale zapomniał. Sprawę miała załatwić poczta. Niestety zamiast do Katowic wysłano ją do Płocka. Potem ktoś komu coś, a właściwie to nikt nikomu nic. I w ten oto sposób zakładka zaginęła, a może znalazła nowy dom zupełnie niezgodny z przeznaczeniem. Niestety tym oto sposobem koleżanka nie dostała obiecanej zakładki, a ja straciłam nadzieję na jej odnalezienie.
       Autorkami wzorów są: Mary Konior, Robin Perfetti.




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

sobota, 6 stycznia 2018

Tęczowe zakładki

      W ostatnim czasie ogarnęło mnie totalne zakładkowe szaleństwo. Ufrywoliłam ich troszeczkę. Zacznę jednak od pokazania tych ostatnich, ale to właśnie one jako pierwsze trafiły do nowego domu.
       Kordonek to Lizbeth 20 - Wildflower Garden (ogród dzikich kwiatów prawda że ładnie się nazywa). Autorkami wzorów są: Mary Konior, Robin Perfetti.



Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

wtorek, 19 grudnia 2017

Lawendowe zawieszki - 2

       Dziś szybciutko i króciutko bo "gorący" okres przed nami. 
U progu Święta + praca zawodowa = milion obowiązków. 
       Na prośbę koleżanki zrobiłam dwie lawendowe zawieszki.  Wzór pochodzi z książki Susanne Schwenke "Occhi-Tatting-Frivolite Spitzen - Kreationen".




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

środa, 29 listopada 2017

Z zakładką do autobusu

       Z zakładką do autobusu to akcja promowania autobusowego czytelnictwa oraz rękodzieła. Organizuje ją internetowa pasmanteria Haftix. Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie. Chwyciłam czółenka i tak powstały cztery zakładki. Mam nadzieję że przypadną do gustu nowym czytającym właścicielom. 
       Wykorzystałam wzory: Rosemarie Peel, Mary Konor, Joelle Paulson.






Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.