Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bransoletki. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 stycznia 2016

Podsumowanie minionego roku

      Rok miniony mogę podsumować jako spokojny momentami wręcz senny (dotyczy tylko robótek). To widać po ilości zamieszczonych wpisów na blogu.  Jednak udało mi się stworzyć kilka nowych prac. Oczywiście prym wiodły moje ukochane frywolitki.


       Haft krzyżykowy zszedł na dalszy plan. Wyszywałam tylko drobiazgi z przeznaczeniem na karteczki. Bo jak wiecie bawiłam się u  Czarnej Damy w "Bajkową Wymiankę Karteczkową".


      Choć jako zasługę mogę sobie przypisać stworzenie moich pierwszych autorskich wzorów: Bolka i Lolka, Pszczółki Mai i Misia Uszatka. Ot taka mała odrobina chwalipiętstwa.
       Bardzo się cieszę, ze udało mi się zorganizować moją pierwszą wymiankę zakładkową, opracowałam kursik na: frywolitkową bransoletkę i  podwójny pikotek.  Powstało też kilka drobiazgów w różnych technikach. Ostatnia frywolitkowa praca nie miała jeszcze swojej premiery na blogu, a to z bardzo prozaicznej przyczyny - słaba jakość zdjęć. Próbowałam w domu i w plenerze. Tak łatwo się nie poddam. Będę nadal próbować.


       No i oczywiście były kartki na Boże Narodzenie. Na Wielkanocne zabrakło czasu.


       Plany na nowy rok: 
- wyhaftować coś większego. Wzorek wstępnie wybrany,
- zorganizować choć dwie wymianki. Na pierwszą mam już pomysł. Chciałabym ruszyć z nią jeszcze w styczniu,
- oczywiście frywolitkować,
- ukończyć zaczęte prace: Renulkową serwetę "Wiosna 2015" i najstarszy ufoludek wygladający nieśmiało z kąta - hardangereową serwetę (zaczętą jeszcze w 2012 roku).
       Tyle planów. Może jest ich niewiele, ale chciałbym zrealizować je w 100%.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

piątek, 19 czerwca 2015

Czerwona bransoletka i kurs jej wykonania

       Kilka osób zwracało sie do mnie z prośbą o rozpisanie wzorku na frywolitkową bransoletkę (klasyczna czerń), którą pokazywałam TU. Dziś niniejszym spełniam prośbę. Do jej wykonania potrzebne nam będzie kordonek (u mnie cieniowany Lizbeth 20), koraliki, dwa czółenka i zapięcie. Będzie mi bardzo miło jeśli w swoich pracach wykorzystacie ten kurs. Proszę podajcie adres mojego blogu jako źródło jego pochodzenia.



         Na moją chudą łapkę (około 16 cm) potrzebowałam 13 powtórzeń wzoru. Jest to bardzo ważne, gdyż przed rozpoczęciem pracy należy na nitkę nawlec koraliki. Na oba czółenka taka sama ilość (lepiej więcej niż ma zabraknąć).
       Zwróćcie proszę uwagę na sposób nawinięcia kordonka. Nitka jest bardzo długa co pozwala nawinąć ją jednocześnie na oba czółenka. Brak węzłów ułatwia nam pracę.
       1. Rozpoczynamy pracę od wykonania kółeczka 9-14-9.

   
    2. Różowym czółenkiem robimy kolejne kółeczko (11-11) i przyłączamy do pikotka w dużym kółku. 

Podobnie postępujemy z zielonym czółenkiem.
     
  3. Dosuwamy koraliki na obu nitkach

    4. Wykonujemy duże kółko (metodą odwróconych kółeczek lub jak kto woli po angielsku split ring. Nauczycie się tego myku z filmiku na YouTube.) 7-9 różowe czółenko i ta sama sekwencja zielonym. Zaciskamy, a następnie wykonujemy po małym (11-11) kółeczku jak w pkt. 2. Powtarzamy sekwencje 3 - 4 do uzyskania właściwej długości bransoletki.


     
   5. W moim przypadku ostatnie kółeczko jest elementem zapięcia i robiłam go jednym czółenkiem - 25 słupków.

       Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca kursu, a ja zbyt mocno nie namieszałam. 
W razie pytań i wątpliwości piszcie. Postaram się pomóc.
Dla wytrwałych za pracowitość i upór kwiaty


Pozdrawiam cieplutko dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

czwartek, 21 maja 2015

Czasem słońce, czasem deszcz.

       Zapewne będziecie się zastanawiać co oznacza tytuł dzisiejszego wpisu. Brzmi on jak tytuł filmu rodem z bollywood. Czasem słońce czasem deszcz bo przy takiej pogodzie robiłam sesję zdjęciową dla najnowszej mojej frywolitkowej bransoletki, którą zgłosiłam do wiosennej edycji "robótek w plenerze" organizowanej przez Agę Jarzębinową


       Pierwsze fotki pstryknęłam przy ładnej słonecznej choć wietrznej pogodzie, a po powrocie do domu i zgraniu ich na komputer doszłam do wniosku że tylko trzy nadają się do pokazania. Reszta poszła do kosza. Musiałam powtórzyć pracę. Niestety, od dwóch dni pada deszcz. Zaryzykowałam i w tak niesprzyjających warunkach dorobiłam brakujące zdjęcia, a kto powiedział, że wiosna to tylko piękne słoneczko. Czasem musi popadać deszcz by te wszystkie maleńkie roślinki mogły pięknie rosnąć  a potem, będą nas czarować cudownymi, wonnymi kwiatami. 
       Zatem zapraszam na wiosenne zdjęcia przy zmiennej aurze. 








       Zdjęcie z dmuchawcem zgłaszam do zabawy fotoGRA w art-piaskownicy.


       Przypomnę jeszcze że wzorek jest autorstwa Georgi Seitz, a kursik na jego wykonanie jest dostępny TU. Bransoletkę wysupłałam z cieniowanego kordonka Lizbeth 20 zakupionego w sklepiku u Middi. 
                     Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 10 maja 2015

Klasyczna czerń

      Brak czasu wolnego to problem, z którym się borykam od dawna. Dlatego też w swoich pracach postawiłam na małe formy. Robi się je szybko i od razu widać efekty. Ostatnio postanowiłam uzupełnić swoją kolekcję frywolitkowych  bransoletek. Postawiłam na klasyczną czerń z małą zawieszką i koralikami Toho, które kupuję w sklepie u Jolinki. Kordonek to Aida Anchora 20.
Wzór - projekt własny.





Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam moje kwiaty.
Zapraszam ponownie.


czwartek, 16 października 2014

Bransoletka z zawieszkami

       Dziś kolejna i chyba już ostatnia w tym roku bransoletka. Wykonana według własnego pomysłu. Wzorek bardzo prosty, a całym urokiem są maleńkie zawieszki (kupione w sklepie u Jolinki). Nici to kordonek Aida Anchora 20, a granatowy kolor sprawia że bransoletka idealnie pasuje do wycieruchów.





       Powolutku pora myśleć o świątecznych ozdobach, choć z kąta noski wyściubiają jakieś ufoludki i wołają wykończ mnie. Im też trzeba będzie poświęcić odrobinę czasu.
       Na zakończenie grzybki, które upolowałam aparatem w Arboretum w Kopnej Górze.

                     Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 

sobota, 6 września 2014

Bransoletka w/g wzory Coriny Meyfeld

        Przed chwilą wróciłam z cyklicznego spotkania robótkowego w Białymstoku. Jesteście zapewne ciekawe jak było? Śmiało mogę napisać: cudownie, wspaniale, rewelacyjnie, twórczo, inspirująco, pracowicie, sympatycznie, towarzysko i tak dalej mogę wymieniać, by móc oddać atmosferę naszych spotkań. Akumulatorki naładowałam po same brzegi. Mam mnóstwo pomysłów
i chęci do pracy.
       Ostatnio naszło mnie na robienie bransoletek, i tak powstała kolejna według wzoru Coriny Meyfeld. Wzorek jest bezpłatny i dostępny na jej blogu. Ja postawiłam na cieniowaną nitkę + koraliki Toho.




      Łapki mnie swędzę, a w głowie jakaś myśl kiełkuje co oznacza, że w temacie bransoletek nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa.
 Witam serdecznie nowe obserwatorki. Rozgośćcie się proszę i zostańcie ze mną na dłużej. 
Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
 Przesyłam Wam fotkę zegara kwiatowego z Ciechocinka i zapraszam ponownie.



piątek, 15 sierpnia 2014

Wachlarzowa bransoletka

       Do kolczyków którymi chwaliłam się w poprzednim poście dorobiłam bransoletkę. Wzorek wachlarzy jest autorstwa Coriny Meyfeld's.



         Czy pamiętacie TEN post ??? W którym się chwaliłam swoimi czółenkami i pisałam że ciągle mam ich za mało. Już wyjaśniam. Supłanie tej bransoletki rozpoczęłam od wykonania środkowego elementu. Nitkę odcięłam, a końcówkę schowałam. I zaczęło się kombinowanie jak powinny wyglądać boki. Koncepcji było kilka ( niestety z tego etapu pracy fotek brak). W końcu postawiłam na prostotę czyli odwrócone kółeczka, które robiłam po obu stronach wachlarza jednocześnie. Wykorzystując przy tym cztery czółenka. 


       Nitki troszkę się plątały, ale nie było tak źle. Najważniejsze, że jestem zadowolona z efektu końcowego.


Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam różę z mojej działki i zapraszam ponownie.

poniedziałek, 19 maja 2014

Wiosenny mix

       Witam serdecznie. Od dwóch tygodni nie zaglądałam na bloga, a mam wrażenie że to była wieczność. Na szczęście nie zdążył on porosnąć kurzem. Dużo się działo. Na szczęście wszystko wraca do normy. Robótkowo niewiele przybyło. Przez ten czas dłubałam jedynie Renulkową serwetkę. Siedem rządków już zrobione i napoczęty ósmy. Robótka na sesję fotograficzną powędrowała w plener.


       Przeglądając blogi pozostawiam swój ślad w postaci komentarzy. Wszystkie tak robimy. Jednak mnie czekała miła niespodzianka. U Janeczki mój wpis miał okrągły numerek 15000. Z tej okazji dostałam urocze prezenciki. Janeczko bardzo dziękuję Ci za nie. Tym bardziej się cieszę że są wykonane w technikach całkowicie mi obcych.


       Było robótkowo, a teraz całkowita zmiana klimatu. Tadam, tadam fanfary. Ogłaszam wszem i wobec, że rozpoczęłam tegoroczny sezon przetworów owocowo - warzywnych. Na początek konfitura z rabarbaru i mięty. 

Składniki:
1 kg rabarbaru
0,5 kg cukru
20 listków świeżej mięty (ja dałam 30, a mięta jest delikatnie wyczuwalna)
40 ml rumu

Przygotowanie:R
Rabarbar umyć, osuszyć, obrać i pokroić na 1 cm kawałki. Wrzucić do rondla i zasypać cukrem, dokładnie wymieszać. Postawić na kuchenkę. Doprowadzić do wrzenia (co chwilę mieszając), wyłączyć, zdjąć pianę i ostudzić. Ostudzony rabarbar ponownie włączyć i gotować na średnim ogniu 20-30 min. W tym czasie miętę umyć, osuszyć i drobno pokroić. Dodać rum, miętę, wymieszać, pogotować jeszcze 5 minut. Gorące konfitury przekładać do słoików, mocno zakręcić i postawić do góry dnem. Oryginalny przepis znajdziecie (TU).
Smacznego

Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam porcję wiosennych kwiatów i zapraszam ponownie.



poniedziałek, 6 stycznia 2014

Candy urodzinowe

       Z okazji Nowego Roku życzę Wszystkim odwiedzającym samych pomyślnych dni, spełnienia najskrytszych marzeń i "gumowego czasu" poświęconego na robótki.
       Dwa lata temu na swoim blogu zrobiłam pierwszy wpis. Dziś obchodzę takie małe urodzinki. Przez ten czas napisałam 104 posty, odwiedziliście mnie 21850 razy, pozostawiliście 867 komentarzy i do grona obserwatorów dołączyło 107 wspaniałych osób. Za to wszystko dziękuję bardzo z całego serca. Wasze wspaniałe komentarze są najlepszą motywacją do dalszego tworzenia i pisania.
       Urodzinki to świetna okazja na zorganizowanie małego rozdawnictwa. Tym bardziej, że w ostatnim czasie udało mi się wygrać candy u Ani i u drugiej Ani. Kobietki dziękuję Wam bardzo.
Zasady powszechnie znane, ale przypomnę:
 - należy zostawić komentarz pod tym postem
- udział może wziąć każdy. Osoby bez blog proszę o pozostawienie adresu e-maila,
- umieść podlinkwany banerek o moim candy na swoim blogu,
- do grona obserwatorów dołącz jeśli masz zamiar tu powracać po zakończonej zabawie. Nie wymagam by  być obserwatorem,
- wysyłka tylko na terenie polski.


       Do zdobycia frywolitkowa bransoletka wykonana własnoręcznie przeze mnie, w którą wplotłam kamień Karneol.


       Do zapięcia dołączona jest podkowa na szczęście


      Przydasiowe kwiatki: 16 małych margerytek i 10 dużych o bliżej nie znanej nazwie.


      Garść kwiatków, listków i słoneczek do zagospodarowania w swoich pracach.


      Jeśli zabawa się rozkręci do cukiereczków coś jeszcze dorzucę. Zabawa trwa do 6.02.2014 do godz. 24:00. Wyniki dnia następnego.
       Do powyższych prezencików dokładam makowy biscornek. Wykonany haftem krzyżykowym oczywiście przeze mnie.




                                    Życzę udanej zabawy.
                 
                                      POWODZENIA