Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapachowe poduszeczki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zapachowe poduszeczki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 grudnia 2017

Lawendowe zawieszki - 2

       Dziś szybciutko i króciutko bo "gorący" okres przed nami. 
U progu Święta + praca zawodowa = milion obowiązków. 
       Na prośbę koleżanki zrobiłam dwie lawendowe zawieszki.  Wzór pochodzi z książki Susanne Schwenke "Occhi-Tatting-Frivolite Spitzen - Kreationen".




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

wtorek, 14 listopada 2017

Lawendowa zawieszka

       Dla moich lawendowych poduszeczek znalazłam nowe zastosowanie. Dorobiłam ostatnio dość modny chwościk, ogonek do powieszenia i tak powstał naturalny, ekologiczny zapach do samochodu.



       Oczywiście nie może zabraknąć zdjęcia w samochodzie. Zobaczcie jak radośnie wygląda zawieszka wisząc na lusterku.


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 29 października 2017

Aromatyczne poduszeczki

       Frywolitkowe kwadraciki (pokazywałam je TU) pomimo że ukończone to troszkę musiały poczekać na wykończenie. Wprawdzie swoją premierę miały wczoraj na robótkowym spotkaniu Białostoczanek. Dziś zostały obfotografowane i mogę pokazać je na blogu.
        Autorką wzorów na magiczne kwadraty jest Robin Perfetti.


     
       Poduszeczki zyskały pętelki tak by można było zawiesić je na wieszaku.



Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.


czwartek, 19 listopada 2015

Lawendowe podusie

       Od kilku lat przymierzałam się do zrobienia pachnących lawendą malutkich poduszeczek. Zapewne wiecie, że plany planami a życie i tak weryfikuje nasze zamiary. Podobnie było i tym razem. Kilka lat przemyśleń nad wzorem, wyborem techniki (brałam pod uwagę hardanger i frywolitkę), no i oczywiście potrzebowałam lawendy. Tego lata udało mi się troszkę nasuszyć aromatycznych kwiatuszków i proszę bardzo oto są dwie maleńkie podusie.


       Wzór i kursik wykonania znalazłam na japońskim blogu CasaErba. 
       Początkowo nic nie zapowiadało, że to będą wonne saszetki. Wręcz przeciwnie wyglądało to raczej na podkładkę pod kubek lub na choinkową ozdobę.


       Odrobina pracy i maleńkie bliżej nie określone "coś" przerodziło się w pachnącą lawendą podusię.
     

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.