Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podlasia czar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Podlasia czar. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Frywolitkowo - bombowe bliźniaki


       To już chyba ostatnie w tym roku frywolitkowe bombki. Wprawdzie nie wiedziałam czy od nich mam zacząć czy może pokazać je na końcu. Postanowiłam że zostawiłam je na tak zwany deser. Zapytacie zapewne dlaczego. Już śpieszę z wyjaśnieniem. Są to dwie bombki ubrane w jednakowe koronki i na dodatek wzorek zaprojektowałam sama (z czego jestem bardzo dumna). Wprawdzie jest on prosty, ale bardzo przyjemny w supłaniu.


Teraz pytanie do mieszkańców Supraśla i okolic. Czy zgadniecie gdzie zrobiłam to zdjęcie???


       Rozwiązanie zagadki: to wnętrze pnia tzw. Świętej Sosny. 
Zainteresowani na temat tego drzewa przeczytają TU.
 




       Jeżeli moje bombki Wam się spodobały to mogę je odsprzedać Będą piękną ozdobą mieszkania, lub wspaniałym prezentem dla najbliższych w ten magiczny świąteczny czas. Wszelkich informacji udzielam na e-maila: ma.bo13@wp.pl

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 26 czerwca 2016

Frywolitkowe serwetki pod filiżanki

       Od kilku dni zmagamy się z tropikalnymi upałami, a tydzień wcześniej nad okolicą przeszła potężna burza niszcząc dachy i powalając okoliczną Puszczę. Zdjęć nie robiłam bo żal patrzeć jak 100 letnie drzewa leżą połamane jak zapałki. Dla wszystkich chętnych podaję linki do filmików z YouTuba: to moje miasto, a to droga z mojego Supraśla w stronę Krynek, i jeszcze jeden filmik autorstwa Lasów Państwowych o zniszczeniach w Puszczy Knyszyńskiej.
       Blog jest robótkowy więc pora przejść do sedna dzisiejszego wpisu. Ostatnio ogarnęło mnie wakacyjne lenistwo i prawie nic nie "dłubię". Dlatego by całkowicie nie zaległa tu cisza chcę pokazać jak wyglądały moje frywolitkowe początki. Muszę przyznać że choć niewiele umiałam to do tematu podchodziłam bardzo ambitnie i zaraz po pierwszych wprawkach (aniołkach i gwiazdeczkach na choinkę) w moim dorobku pojawiły się maleńkie serwetki pod filiżanki. Supłałam je z kordonka DMC w kolorze miętowym. Nie jest to odpowiednia nitka do frywolitki. Wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam. Teraz jestem bogatsza w tę wiedzę. Wzorek jest autorstwa J. Stawasza i pochodzi z gazety "Moje Robótki".



       Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie wykonała całego kompletu czyli sześciu sztuk.

  
Nie mogło też zabraknąć plenerowych zdjęć w towarzystwie kwiatów.



Witam serdecznie Igiełkę-MB w gronie obserwatorek. Proszę rozgość się i zostań ze mną na dłużej.
Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.


czwartek, 21 maja 2015

Czasem słońce, czasem deszcz.

       Zapewne będziecie się zastanawiać co oznacza tytuł dzisiejszego wpisu. Brzmi on jak tytuł filmu rodem z bollywood. Czasem słońce czasem deszcz bo przy takiej pogodzie robiłam sesję zdjęciową dla najnowszej mojej frywolitkowej bransoletki, którą zgłosiłam do wiosennej edycji "robótek w plenerze" organizowanej przez Agę Jarzębinową


       Pierwsze fotki pstryknęłam przy ładnej słonecznej choć wietrznej pogodzie, a po powrocie do domu i zgraniu ich na komputer doszłam do wniosku że tylko trzy nadają się do pokazania. Reszta poszła do kosza. Musiałam powtórzyć pracę. Niestety, od dwóch dni pada deszcz. Zaryzykowałam i w tak niesprzyjających warunkach dorobiłam brakujące zdjęcia, a kto powiedział, że wiosna to tylko piękne słoneczko. Czasem musi popadać deszcz by te wszystkie maleńkie roślinki mogły pięknie rosnąć  a potem, będą nas czarować cudownymi, wonnymi kwiatami. 
       Zatem zapraszam na wiosenne zdjęcia przy zmiennej aurze. 








       Zdjęcie z dmuchawcem zgłaszam do zabawy fotoGRA w art-piaskownicy.


       Przypomnę jeszcze że wzorek jest autorstwa Georgi Seitz, a kursik na jego wykonanie jest dostępny TU. Bransoletkę wysupłałam z cieniowanego kordonka Lizbeth 20 zakupionego w sklepiku u Middi. 
                     Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

sobota, 22 listopada 2014

Bajecznie

       Tytuł dzisiejszego posta brzmi lekko tajemniczo, ale mogę Wam obiecać że nie będzie o wróżkach, efach,  skrzatach ani o innych bajkowych postaciach. Postanowiłam troszkę odpocząć od robótek, a to co za oknem ujrzałam dzisiejszego poranka wyglądało bajecznie. Od dwóch dni padał śnieg. Zrobiło się biało i świątecznie. Jabłoń, która rośnie pod moim oknem wyglądała tak.


        Byłam też na spacerze po Puszczy Knyszyńskiej. Oto kilka iście zimowych fotek:



       Nad leśną ścieżką drzewa uginały się od mokrego śniegu, aż trudno uwierzyć, że w tym miejscu jest droga.


       W mojej rodzinie z zimy zadowolona jest tylko jedna osoba czytaj pies. Harce na śniegu to największa frajda.



       
       Jak to z bajkami bywa są piękne, ciekawe, ale szybko się kończą. Tej też widać kres, bo termometr pokazuje lekko dodatnie temperatury. Śnieg powoli się topi, a wiatr strąca śnieg z drzew.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

czwartek, 16 października 2014

Bransoletka z zawieszkami

       Dziś kolejna i chyba już ostatnia w tym roku bransoletka. Wykonana według własnego pomysłu. Wzorek bardzo prosty, a całym urokiem są maleńkie zawieszki (kupione w sklepie u Jolinki). Nici to kordonek Aida Anchora 20, a granatowy kolor sprawia że bransoletka idealnie pasuje do wycieruchów.





       Powolutku pora myśleć o świątecznych ozdobach, choć z kąta noski wyściubiają jakieś ufoludki i wołają wykończ mnie. Im też trzeba będzie poświęcić odrobinę czasu.
       Na zakończenie grzybki, które upolowałam aparatem w Arboretum w Kopnej Górze.

                     Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Zima w Puszczy Knyszyńskiej

        Dzisiejszy wpis będzie troszkę inny. Pragnę pokazać kilka fotek z wczorajszego spaceru po Puszczy Knyszyńskiej. Na Podlasiu zima w całej okazałości. Mamy sporo śniegu. Świeci piękne słoneczko i oczywiście nieodzowny mróz, który  w najcieplejszym momencie dnia wynosił - 9, a nocą temperatura spadała do -16 stopni.




       W mojej rodzinie ze śniegu najbardziej zadowolona jest Mili (to takie nasze małe, beztroskie szczenię). Poprzedniego psa (Agenta) którego znacie ze zdjęcia (jest ono moim awatarem) niestety z nami już nie ma. Odszedł on do krainy wiecznych łowów.


Z pod śniegu wygrzebuje gałęzie większe od siebie i ze wrodzoną zadziornością ciąga je.


        Po spacerze jej mordeczka cała była oblepiona grudkami lodu przez nieustanne nurkowanie w śniegu.



        Wczoraj oglądałam skoki narciarskie w Zakopanem, a tam śniegu jak na lekarstwo. Pogoda bardziej przypomina jesienną słotę niż środek zimy. Dlatego też serdecznie zapraszam do spędzenia ferii zimowych w naszym regionie, a jeśli komuś nie po drodze to niech chociaż zimę poogląda na zdjęciach.
       Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.
P.S. Przypominam o moim candy. Do zabawy można dołączyć TU.  Zapraszam serdecznie.

środa, 23 października 2013

Torba filcem malowana

       W ubiegłym tygodniu wygrałam candy u Uniqe. Nagrodą była filcowa torba. Przesyłka dotarła w tempie ekspresowym. Jednak ja czekałam na piękną słoneczną pogodę, by móc zrobić dla niej sesję zdjęciową w plenerze.
Dziś mogę się Wam pochwalić. Sami zobaczcie jaka jest cudowna. Piękne energetyczne kolory. Idealnie pasujące do jesieni. Torba jest bardzo starannie wykonana, a przede wszystkim widać iż była projektowana przez kobietę.



 Posiada obszerną kieszeń na zewnątrz,


a w środku ma dużą kieszeń filcową i 3 mniejsze materiałowe, oraz posiada dopinaną saszetkę na kosztowności.


Torebka jest tak cudowna, że będzie mi jej szkoda nosić by nie zniszczyć. Na razie stoi na kanapie ja ją podziwiam. Aniu dziękuję bardzo za tak wspaniały prezent.
        Mam nadzieję, że nie zanudziłam Was zdjęciami. Dziękuje bardzo za odwiedziny i pozostawione komentarze. Zapraszam ponownie.

niedziela, 12 maja 2013

Zabawa z Renulkiem - 6 okrążenie

       Po wielu trudach i wysiłkach udało mi się skończyć szósty rządek Renulkowej serwetki. Piszę tak bo w trakcie supłania nitkę porwałam z pięć razy, a chowanie węzełków do przyjemnych nie należy. Serwetka troszkę się marszczy, ale jak obiecuje Renulek w następnym rządku wszystko ładnie się ułoży.

 

       Jeszcze zbliżenie na ostatnie rządki "falbaniastej" serwetki.

 

       Na urodziny pewnego młodzieńca przygotowałam "czekoladownik". Wystarczyło troszkę brystolu, kleju, wstążeczki i papieru do pakowania prezentów i można wyczarować pomysłowe opakowanie na zwykłą czekoladę.

 
      W środku oprócz bombonierki znalazła się kieszonka na kopertę.
       
       Na zakończenie zdjęcie gościa, który wczoraj odwiedził moje krzaczki pigwy. Jest to rzekotka drzewna, która w naszym kraju objęta jest ochrona.

 

Dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze i zapraszam ponownie.

piątek, 21 grudnia 2012

Warsztaty decoupage

       Jak już wspominałam w niedzielę 16 XII uczestniczyłam w warsztatach w ramach, których uczyłam się wykonania bombek techniką decoupage.
       Dziś krótka relacja ze spotkania. Zapisanych był 20 uczestników, ale przyszło nas troszkę więcej. Przedział wiekowy bardzo rozbieżny. Począwszy od przedszkola aż po osoby delikatnie mówiąc "troszkę" starsze ode mnie. Nie miało to znaczenia. Było miło i sympatycznie. Warsztaty prowadziła pani Urszula Iwaszuk.
       Osoba bardzo miła i sympatyczna, a przede wszystkim kompetentna w dziedzinie decupagu i nie tylko. Żadne nasze pytanie nie pozostało bez odpowiedzi. Bombki robiliśmy na styropianowych kulach. Wybór serwetek do ozdabiania był duży, i każdy znalazł coś dla siebie.
       
       Dzięki warsztatom mogłam poznać kolejność i poszczególne etapy tworzenia decupagu. Na mojej bombce miały być crakle czyli spękania, a zamiast tego mam lekko oblazłą farbę. Na szczęście nie widać tego na zdjęciu.
 
       Wiem jedno pierwszą pracę należy zepsuć, żeby potem było lepiej. Za to jestem dumna z gwiazdy betlejemskiej którą udało mi się wyciąć dość dokładnie ( posługiwałyśmy się dziecięcymi nożyczkami, którymi troszkę trudno było operować wycinając z serwetki drobne detale) i jak dla mnie to cały urok tej bombki. Na koniec zdjęcie pozostałych prac. Niestety nie wszystkie zmieściły się w obiektywie, a szkoda bo prace były śliczne. 

       Będę musiała jeszcze sama poeksperymentować w domowym zaciszu.
       Na zakończenie zdjęcie z wczorajszego spaceru po Puszczy. 
        Pozdrawiam cieplutko  w ten mroźny i śnieżny wieczór. U mnie - 18°C