Pogada nas nie rozpieszcza. Miało być lato, a jest wczesna jesień. Wieje i leje, aż żal nosa za drzwi wyściubić, ale dzięki temu jest więcej czasu na robótki.
Pamiętacie jak wspominałam, iż Iwa wycofała się z prowadzenia "Antydepresyjnego Sal-a z kwitnącymi kaktusami". Na szczęście znalazła się dobra duszyczka, która poprowadzi zabawę dalej. Jest nią Myśli Pisane. Czwarty kaktus już ukończony. Pora więc na jego prezentację. Na szczęście w minioną sobotę złapałam odrobinę słońca i sesja fotograficzna mogła się odbyć w plenerze.
W tym roku koper obrodził i mam go pełno na każdej grządce. Moim zdaniem fajnie wygląda jako tło zdjęcia.
Zbiorowe zdjęcie wszystkich czterech wyszywanych do tej pory kaktusów.
Witam serdecznie nowe obserwatorki. Proszę rozgośćcie się i zostańcie ze mną na dłużej.
Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze.
Zapraszam ponownie.

