niedziela, 6 października 2013

Czajniczek

         Frywolitkowy czajniczek wysupłany ze złotej Madeiry, a różyczka w środku to cieniowana Lizbeth 40. Obie nitki bardzo cienkie, choć złota zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Choć cienka jak włos, za to bardzo mocna i całkiem przyjemna w pracy. Nawet nie udało mi się jej urwać. Po prostu super.


 Inspiracją do jego wykonania była książka Marthy Ess "Tea  is for Tatting".

       Dziękuje bardzo za odwiedziny i pozostawione komentarze. Przesyłam Wam urocze muchomorki. Zapraszam ponownie.


10 komentarzy:

  1. Jejku, jakie cudeńko ! Jest piękny, bardzo mi się podoba :) Jak dla mnie mistrzostwo !

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczny,piękny, wspaniały,jesteś mistrzem frywolitki:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Muchomorki podobają mi się na równi z czajniczkiem.... Żart. Czajniczek super ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widziałam czajniczek w trakcie tworzenia. Delikatne, koronkowe cudeńko!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hej, chcieliśmy Cię zaprosić na trzecie już spotkanie kreatywnych kobiet z Podlasia. Poznajemy się tam nawzajem i wymieniamy doświadczeniami. Dobre towarzystwo i dobra kawa gwarantowana :) Jeżeli masz czas i ochotę wpadnij :)

    Więcej szczegółów na blogu: http://bialystokreatywny.blogspot.com/
    oraz na Facebooku: https://www.facebook.com/events/625812344136388/

    Pojawiają się tam aktualne informacje o spotkaniu oraz relacje z nich. Będzie nam bardzo miło jeżeli się pojawisz :) Zapraszamy !

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam :) dziękuję za odwiedziny u mnie :)
    miło tu więc zostanę na dłużej :)
    a czajniczek rewelacja :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny czajniczek, piękna frywolita, a ja nadal nie mam czasu jej się nauczyć.Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń