Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haftowane obrazy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą haftowane obrazy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Tajemniczy ogród 4

       Witam serdecznie. Ostatnio rzadko tu bywam. Blog powoli zarasta pajęczynami. Chyba najwyższa pora okurzyć bloga i pokazać nad czym ostatnio pracuję. Nie będzie to nic nowego, ale systematyczna kontynuacja "Tajemniczego Ogrodu" M. Powell-a. Wyhaftowane mam 4 z 6 kartek. Dużo już widać, ale jeszcze troszkę pracy trzeba włożyć w wykończenie obrazka. 
       

       Zbliżenie na tajemniczy domek. Jakby lekko pochylony, a może nadszarpnięty przez czas. Te krzywe linie to cały urok Powell-owych  obrazków.



Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

czwartek, 27 kwietnia 2017

Tajemniczy ogród 3

       Powolutku przybywa krzyżyków w moim tajemniczym ogrodzie. Wraz z  nadchodzącą wiosną przybyło kwiatów i drzewek. Nieśmiało wyłania się krzywy domek. Jeszcze niekompletny, ale ma już okna i stare, koślawe drzwi.


       W Tusalowym słoiczku przez ostatni miesiąc troszkę przybyło niteczek. Wiem, że znowu mam dzień poślizgu w jego prezentacji. Co zrobić kiedy doba jest zbyt krótka by wszystko ogarnąć.

 
Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 5 lutego 2017

Tajemniczy Ogród 2

       Witam serdecznie w niedzielne popołudnie. Na blogu dawno nie gościły krzyżyki, a ostatnio troszkę haftowałam. Zatem pora na kolejną prezentację Tajemniczego Ogrodu M. Powell-a. Mam wyszyte prawie dwie strony z sześciu. Zaczynając pracę nad tym obrazkiem nie zakładałam terminu jego zakończenia. Zatem nic mnie nie pogania i śpieszyć się nie muszę. 


       Kilometry backstitchy, które na początku pracy mnie przerażały okazały się nie takie straszne. Może dlatego że wyszywam je na bieżąco. Etapy haftu dokumentowałam i mogę Wam pokazać jak mój ogródek powstawał.





Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

środa, 27 lipca 2016

Tajemniczy ogród 1

       Witam serdecznie w ten gorący lipcowy poranek. Śmiało mogę napisać, że w końcu  nadeszło długo wyczekiwane lato.
       Od dawna miałam ochotę wyhaftować coś większego. Niestety zawsze było jakieś ale. 
W moich zbiorach milion pięknych wzorów, o których marzyłam że kiedyś je wyszyję. No cóż kiedyś było bliżej nie określoną przyszłością. Też tak macie?
       Obrazy M. Powell-a od dawna mnie fascynowały. Bajkowe, krzywe domki i te kilometry backstitchy  do wyszycia razem tworzą wspaniałą całość. Ja wybrałam "Secret Garden 1". Klimat odrobinę tajemniczy bo kto wie co kryje się za tą starą powyginana bramą? Jakie sekrety skrywa ogród? To wszystko jest zagadką.
Wzorek dość sporych rozmiarów bo 128 na 246 krzyżyków, kanwa Aida Rustico 16.

 
Nie mogłam się jej oprzeć i na szybkości postawiłam kilka krzyżyków. Na razie nic nie widać.


By nie oszaleć i nie zagubić się w poszukiwaniu tego jednego z 47 kolorów muliny wszystko chronologicznie poukładałam w herbacianym pudełku.



Na dziś to tyle. Zmykam do obowiązków.
 Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam moje kwiaty.


                                               Zapraszam ponownie.


środa, 13 lipca 2016

Jezus w cierniowej koronie

Mija czas, płynie czas, 
Czas pogania stale nas....
       Pamiętacie słowa tej piosenki? Tak, tak pochodzą one z filmu Wielka Podróż Bolka i Lolka. 
Ja miałam tak przez ostatnich kilka dni. To był prawdziwy wyścig z czasem by zdążyć i wywiązać się z danego słowa. Podjęłam się wyhaftowania Pana Jezusa w cierniowej koronie. Niby wzorek mi znany (wyszywałam go po raz drugi), tylko jeden kolor muliny, ale krzyżyków troszkę było do wyszycia. No i ta presja czasu z którą trzeba było sobie poradzić. Miałam dwa tygodnie na wykonanie pracy, ale jak się spiełam i zawzięłam to haft skończyłam w dziesięć dni. Teraz pozostaje mi zrobić wielkie uuuffffffff..... i odsapnąć. Choć rączki ciągnie do igiełki.
       Troszkę danych technicznych: rozmiar 106x159 krzyżyków haftowanych czarna muliną Ariadna na rustykalnej aidzie zweigart w kolorze naturalnym 14 ct. 
        Na potrzeby bloga haft zyskał wirtualną ramkę.


Tu hafcik świeżo zdjęty z tomborka jeszcze bez wyszytych konturów.


I finał obrazek wyszyty, uprany i wyprasowany. Gotowy by przekazać go w ręce właścicielki.


Zobaczcie jakie urocze maleństwo spotkałam na swojej drodze. Zapewne zmieściłoby się na mojej dłoni. Na wszelki wypadek nie dotykałam jeżyka by go nie wystraszyć.


Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

sobota, 7 stycznia 2012

Krzyżyki

Wyszywać krzyżykami zaczęłam tak na oko 10 lat temu. Dokładnie nie pamiętam (upływ czasu zrobił swoje). Bo do tego dojrzewałam stopniowo. Krzyżykami zaraziła mnie koleżanka z pracy, która wyszywała poduszki, i tak podglądając jej prace złapałam bakcyla. Trawa on do dziś. U mnie podobnie pierwsze były poduszki dla moich synów. Służą im do tej pory, choć chłopcy wyrośli już z misiów i piesków.
Pierwsza poważna praca o obraz Wasilija Kandinskiego "Czerwony, żółty, niebieski" schemat opublikowany w Relaksie z robótkami w 2003 roku. Lubię ten obraz, ale muszę go oglądać z daleka, bo gdy podejdę za blisko to widzę niedoskonałości swojej pracy. No cóż nie od razu Kraków zbudowano. Ostatnia duża praca to "Marzenie o Toskanii" z której jestem dumna.
 

Krzyżyki

Wyszywać krzyżykami zaczęłam tak na oko 10 lat temu. Dokładnie nie pamiętam (upływ czasu zrobił swoje). Bo do tego dojrzewałam stopniowo. Krzyżykami zaraziła mnie koleżanka z pracy, która wyszywała poduszki, i tak podglądając jej prace złapałam bakcyla. Trawa on do dziś. U mnie podobnie pierwsze były poduszki dla moich synów. Służą im do tej pory, choć chłopcy wyrośli już z misiów i piesków.
Pierwsza poważna praca o obraz Wasilija Kandinskiego "Czerwony, żółty, niebieski" schemat opublikowany w Relaksie z robótkami w 2003 roku. Lubię ten obraz, ale muszę go oglądać z daleka, bo gdy podejdę za blisko to widzę niedoskonałości swojej pracy. No cóż nie od razu Kraków zbudowano. Ostatnia duża praca to "Marzenie o Toskanii" z której jestem dumna.
 

Krzyżyki

Wyszywać krzyżykami zaczęłam tak na oko 10 lat temu. Dokładnie nie pamiętam (upływ czasu zrobił swoje). Bo do tego dojrzewałam stopniowo. Krzyżykami zaraziła mnie koleżanka z pracy, która wyszywała poduszki, i tak podglądając jej prace złapałam bakcyla. Trawa on do dziś. U mnie podobnie pierwsze były poduszki dla moich synów. Służą im do tej pory, choć chłopcy wyrośli już z misiów i piesków.
Pierwsza poważna praca o obraz Wasilija Kandinskiego "Czerwony, żółty, niebieski" schemat opublikowany w Relaksie z robótkami w 2003 roku. Lubię ten obraz, ale muszę go oglądać z daleka, bo gdy podejdę za blisko to widzę niedoskonałości swojej pracy. No cóż nie od razu Kraków zbudowano. Ostatnia duża praca to "Marzenie o Toskanii" z której jestem dumna.