Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 czerwca 2018

Czerwone kolczyki

       Kolczyki musiały swoje odleżeć by dziś zabłysnąć na blogu. 




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

niedziela, 25 marca 2018

Frywolitkowe kolczyki

       Witam serdecznie w te niedzielne popołudnie. Dawno nie gościły na moim blogu frywolitkowe kolczyki. Pora to zmienić. Poniżej najnowsza frywolitkowa praca. Kordonek Lizbeth, projekt i wykonanie własne.




Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 

Zapraszam ponownie.

piątek, 21 października 2016

Exquise Frivolite

       Dziś przychodzę do was z kolejną książką z mojej kolekcji. Jest nią "Exquise Frivolite" autorstwa Sumi Fujishige.


       Moja książka jest w wersji Francuskojęzycznej (oryginał wydany po chińsku) i pochodzi z 2010 roku. Z tego co sprawdzałam to książka obecnie nie jest dostępna na polskim rynku. 
       Na 89 stronach znajdziecie:
- dwanaście wzorów serwet



- siedem schematów na kołnierzyki i szle



- dwa wzory naszyjników


- trzy instrukcje do wysupłania broszek


- dwa schematy na torebki.

- wszystkie schematy są przedstawione w wersji graficznej. Jak dla mnie bardzo czytelnej

W środku jest również mały samouczek frywolitkowych podstaw.
Podsumowując:
- książka jest ciekawa
- dużo interesujących wzorów
- wiele możliwości zastosowań
- łatwość czytania schematów 
- przy każdym wzorze jest grafika przedstawiająca co jest niezbędne do wykonania pracy.   Czyli są obrazki dwu czółenek lub czółenka i moteczka kordonka.
- ilustracje są kolorowe, a książka jest wydana na pięknym kredowym papierze.
       Książka należy do grupy wartych polecenia. Ja na swoich zdjęciach prezentuję tylko część zawartości tej książki. 
Pozdrawiam cieplutko, dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.


niedziela, 3 stycznia 2016

Podsumowanie minionego roku

      Rok miniony mogę podsumować jako spokojny momentami wręcz senny (dotyczy tylko robótek). To widać po ilości zamieszczonych wpisów na blogu.  Jednak udało mi się stworzyć kilka nowych prac. Oczywiście prym wiodły moje ukochane frywolitki.


       Haft krzyżykowy zszedł na dalszy plan. Wyszywałam tylko drobiazgi z przeznaczeniem na karteczki. Bo jak wiecie bawiłam się u  Czarnej Damy w "Bajkową Wymiankę Karteczkową".


      Choć jako zasługę mogę sobie przypisać stworzenie moich pierwszych autorskich wzorów: Bolka i Lolka, Pszczółki Mai i Misia Uszatka. Ot taka mała odrobina chwalipiętstwa.
       Bardzo się cieszę, ze udało mi się zorganizować moją pierwszą wymiankę zakładkową, opracowałam kursik na: frywolitkową bransoletkę i  podwójny pikotek.  Powstało też kilka drobiazgów w różnych technikach. Ostatnia frywolitkowa praca nie miała jeszcze swojej premiery na blogu, a to z bardzo prozaicznej przyczyny - słaba jakość zdjęć. Próbowałam w domu i w plenerze. Tak łatwo się nie poddam. Będę nadal próbować.


       No i oczywiście były kartki na Boże Narodzenie. Na Wielkanocne zabrakło czasu.


       Plany na nowy rok: 
- wyhaftować coś większego. Wzorek wstępnie wybrany,
- zorganizować choć dwie wymianki. Na pierwszą mam już pomysł. Chciałabym ruszyć z nią jeszcze w styczniu,
- oczywiście frywolitkować,
- ukończyć zaczęte prace: Renulkową serwetę "Wiosna 2015" i najstarszy ufoludek wygladający nieśmiało z kąta - hardangereową serwetę (zaczętą jeszcze w 2012 roku).
       Tyle planów. Może jest ich niewiele, ale chciałbym zrealizować je w 100%.

Pozdrawiam cieplutko i dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

piątek, 19 czerwca 2015

Czerwona bransoletka i kurs jej wykonania

       Kilka osób zwracało sie do mnie z prośbą o rozpisanie wzorku na frywolitkową bransoletkę (klasyczna czerń), którą pokazywałam TU. Dziś niniejszym spełniam prośbę. Do jej wykonania potrzebne nam będzie kordonek (u mnie cieniowany Lizbeth 20), koraliki, dwa czółenka i zapięcie. Będzie mi bardzo miło jeśli w swoich pracach wykorzystacie ten kurs. Proszę podajcie adres mojego blogu jako źródło jego pochodzenia.



         Na moją chudą łapkę (około 16 cm) potrzebowałam 13 powtórzeń wzoru. Jest to bardzo ważne, gdyż przed rozpoczęciem pracy należy na nitkę nawlec koraliki. Na oba czółenka taka sama ilość (lepiej więcej niż ma zabraknąć).
       Zwróćcie proszę uwagę na sposób nawinięcia kordonka. Nitka jest bardzo długa co pozwala nawinąć ją jednocześnie na oba czółenka. Brak węzłów ułatwia nam pracę.
       1. Rozpoczynamy pracę od wykonania kółeczka 9-14-9.

   
    2. Różowym czółenkiem robimy kolejne kółeczko (11-11) i przyłączamy do pikotka w dużym kółku. 

Podobnie postępujemy z zielonym czółenkiem.
     
  3. Dosuwamy koraliki na obu nitkach

    4. Wykonujemy duże kółko (metodą odwróconych kółeczek lub jak kto woli po angielsku split ring. Nauczycie się tego myku z filmiku na YouTube.) 7-9 różowe czółenko i ta sama sekwencja zielonym. Zaciskamy, a następnie wykonujemy po małym (11-11) kółeczku jak w pkt. 2. Powtarzamy sekwencje 3 - 4 do uzyskania właściwej długości bransoletki.


     
   5. W moim przypadku ostatnie kółeczko jest elementem zapięcia i robiłam go jednym czółenkiem - 25 słupków.

       Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca kursu, a ja zbyt mocno nie namieszałam. 
W razie pytań i wątpliwości piszcie. Postaram się pomóc.
Dla wytrwałych za pracowitość i upór kwiaty


Pozdrawiam cieplutko dziękuję za odwiedziny i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

czwartek, 21 maja 2015

Czasem słońce, czasem deszcz.

       Zapewne będziecie się zastanawiać co oznacza tytuł dzisiejszego wpisu. Brzmi on jak tytuł filmu rodem z bollywood. Czasem słońce czasem deszcz bo przy takiej pogodzie robiłam sesję zdjęciową dla najnowszej mojej frywolitkowej bransoletki, którą zgłosiłam do wiosennej edycji "robótek w plenerze" organizowanej przez Agę Jarzębinową


       Pierwsze fotki pstryknęłam przy ładnej słonecznej choć wietrznej pogodzie, a po powrocie do domu i zgraniu ich na komputer doszłam do wniosku że tylko trzy nadają się do pokazania. Reszta poszła do kosza. Musiałam powtórzyć pracę. Niestety, od dwóch dni pada deszcz. Zaryzykowałam i w tak niesprzyjających warunkach dorobiłam brakujące zdjęcia, a kto powiedział, że wiosna to tylko piękne słoneczko. Czasem musi popadać deszcz by te wszystkie maleńkie roślinki mogły pięknie rosnąć  a potem, będą nas czarować cudownymi, wonnymi kwiatami. 
       Zatem zapraszam na wiosenne zdjęcia przy zmiennej aurze. 








       Zdjęcie z dmuchawcem zgłaszam do zabawy fotoGRA w art-piaskownicy.


       Przypomnę jeszcze że wzorek jest autorstwa Georgi Seitz, a kursik na jego wykonanie jest dostępny TU. Bransoletkę wysupłałam z cieniowanego kordonka Lizbeth 20 zakupionego w sklepiku u Middi
                     Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Zapraszam ponownie.

niedziela, 10 maja 2015

Klasyczna czerń

      Brak czasu wolnego to problem, z którym się borykam od dawna. Dlatego też w swoich pracach postawiłam na małe formy. Robi się je szybko i od razu widać efekty. Ostatnio postanowiłam uzupełnić swoją kolekcję frywolitkowych  bransoletek. Postawiłam na klasyczną czerń z małą zawieszką i koralikami Toho, które kupuję w sklepie u Jolinki. Kordonek to Aida Anchora 20.
Wzór - projekt własny.





Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
Przesyłam Wam moje kwiaty.
Zapraszam ponownie.


czwartek, 30 października 2014

Jesienne kolczyki

       Witam serdecznie w ten słoneczny choć troszkę mroźny dzień. Dziś kolejna wersja wachlarzowych kolczyków wg wzoru Coriny M. Tym razem w całkowicie jesiennych kolorach. Kordonek to 40 Lizbeth. Bardzo cieniutki, ale jaki wdzięczny w pracy. Do tego maleńkie koraliki (15) Toho zakupione u Jolinki. Zastanawiałam się jak ja je nawlokę na nitkę skoro najcieńsze szydełko nie przechodziło przez otwór w koraliku, i tu z pomocą przyszedł mi zwykły, poczciwy bezbarwny lakier do paznokci. Wystarczyło pomalować nim końcówkę kordonka chwilę poczekać. Nitka stała się sztywna, a jej końcówka się nie rozdwajała i nanizywanie koralików poszło całkiem sprawnie. 
       Wczoraj dostałam, informację że kolczyki dotarły do adresatki i co dla mnie jest ważne przypadły jej do gustu. Więc dziś mogę je Wam pokazać. 



       Na zakończenie wspomnienie lata czyli motylek na słoneczniczku. Ostrzegam będzie ich więcej.

                  Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 

czwartek, 16 października 2014

Bransoletka z zawieszkami

       Dziś kolejna i chyba już ostatnia w tym roku bransoletka. Wykonana według własnego pomysłu. Wzorek bardzo prosty, a całym urokiem są maleńkie zawieszki (kupione w sklepie u Jolinki). Nici to kordonek Aida Anchora 20, a granatowy kolor sprawia że bransoletka idealnie pasuje do wycieruchów.





       Powolutku pora myśleć o świątecznych ozdobach, choć z kąta noski wyściubiają jakieś ufoludki i wołają wykończ mnie. Im też trzeba będzie poświęcić odrobinę czasu.
       Na zakończenie grzybki, które upolowałam aparatem w Arboretum w Kopnej Górze.

                     Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 

sobota, 27 września 2014

Wachlarzowe kolczyki wciągają

       Na "Babskim Hobby" przeczytałam, że wzorek Coriny Meyfeld's jest wciągający. Teraz śmiało mogę napisać, że to prawda. Były kolczyki, bransoletka i znowu wysupłałam kolczyki. Tym razem do ich wykonania użyłam cieniowanego kordonka Lizbeth. Do nabycia u Middi w sklepie. Koraliki tradycyjnie zakupione u Jolinki. Wykorzystałam ostatnie letnie słoneczko i ze swoją robótką wyszłam w plener.



       Witam serdecznie nowe obserwatorki. Rozgośćcie się proszę i zostańcie ze mną na dłużej. 
Dziękuje bardzo za odwiedziny, i pozostawione komentarze. 
 Przesyłam Wam zdjęcie z ukwieconego Ciechocinka i zapraszam ponownie.

       Uprzejmie donoszę żeby rozwiać wszelkie wątpliwości, iż poniższe zdjęcie zostało wykonane pod koniec sierpnia, kiedy słoneczko jeszcze ślicznie grzało.